Polska na kolanach – czyli rosyjskim łomem w okienko polskiej godności

Na drugi dzień po klęsce pod Maciejowicami straszne wieści doszły do Warszawy. Nie dość, że w wyniku przegranej stanęliśmy rzeczywiście blisko finis Poloniae, to jeszcze ranny Kościuszko dostał się w ręce wroga. Major Fiszer pisał do generała Zajączka, że „Naczelnik mocno cięty w głowę, tak że kość nadwerężona i prócz tego dwa razy spisą pchnięty”. Potworna nowina z maciejowickiego boju była podawana z ust do ust. Warszawiacy szaleli z rozpaczy. Chodzili po ulicach z obłędem w oczach szlochając i krzycząc: „Ojczyzna ginie! ” lub „Już nie ma Kościuszki! ”. Michał Ogiński wspominał: „Widziano w tym dniu nieszczęsnym wielu, zbytkiem żałosnego uczucia przyprawionych o słabość; widziano
[pozostało do przeczytania 88% tekstu]
Dostęp do artykułów: