Monte Cassino na celowniku

Dodano: 25/05/2022 - Nr 21 z 25 maja 2022

Felieton [Myśli nienowe]

Właściwie w jakiejś mierze to było do przewidzenia. To mianowicie, że tzw. realiści wezmą na celownik kolejny mit, który „należy odbrązowić”, czyli bitwę o Monte Cassino. 

Do standardowego zestawu uderzeń w historię polskiej irredenty i powstań, pod hasłem „nie czcijmy porażek, czcijmy zwycięstwa”, dojdzie kolejne – „czcijmy tylko te zwycięstwa, w których nie polegli polscy żołnierze”. Notabene warto wspomnieć, iż szacunek dla powstań polskich nie równa się bezkrytycznemu patrzeniu na nie, zaś historia złożona ze zwycięstw byłaby historią fałszywą. Ścieżka dziejowa składa się z jednego i drugiego – porażki i sukcesy są weń wpisane, a czczenie bohaterów, którzy przelewali za ojczyznę krew, nie wartościuje ich poświęcenia pod kątem osiągniętego celu, efektu, lecz wysiłku, dążeń i postaw. Wracając jednak do Monte Cassino. Od dawna znane jest krytyczne spojrzenie na decyzję generała Andersa, który zgodził się na udział 2. Korpusu w ostatniej operacji kończącej

     
47%
pozostało do przeczytania: 53%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze