Beltracchi – fałszerz od urodzenia. „Mógłbym namalować wszystko!”

Dodano: 04/05/2022 - Nr 18 z 4 maja 2022

KULTURA [Sztuka kradzieży]

27 sierpnia 2010 roku aresztowano w Niemczech pewne bardzo bogate małżeństwo – Helenę i Wolfganga Beltracchi. Mieli kilkanaście domów na świecie, jachty i dzieła sztuki. Sąsiedzi i przyjaciele uważali, że dorobili się na handlu sztuką i nie było to dalekie od prawdy, tyle że para handlowała obrazami wielkich mistrzów z początku XX wieku, które namalował… Wolfgang. Beltracchi fałszował je tak dobrze, że wiele z nich do tej pory znajduje się w muzeach jako prawdziwe dzieła znanych artystów. Nigdy nie wyjawił, które to są. „Wchodzę do muzeów i widzę swoje prace, wiszą wszędzie”.

Dlaczego, mimo tak rozwiniętych technik badawczych i czułych przyrządów, nadal fałszerzom udaje się oszukać ekspertów? Odpowiedź jest prosta i mówią o tym sami handlarze sztuką – ludzie chcą być oszukiwani, a rynek sztuki jest na to podwójnie podatny. Każdy kolekcjoner lub antykwariusz marzy o szczęśliwym trafie, o dziele specjalnym, które odkryje tylko on, i które w glorii sławy

     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze