Po upadku

Anita Gargas wróciła ze swoją ekipą do Smoleńska. Pewnie udała się tam nie po raz ostatni, chociaż coraz trudniej przychodzi jej znajdować nowe dowody. Okolica zmieniła się nie do poznania. Teren katastrofy zasypano grubą warstwą ziemi, na której położono betonowe płyty. Wycięto wszystkie drzewa, skłaniające do niewygodnych pytań, dlaczego oprócz „pancernej brzozy” maszyna nie uszkodziła żadnego z okolicznych drzew. Nie ma autokomisu, miejsce tragedii zasłonił pawilon handlowy... Ludzie ze Smoleńska mówią niechętnie, jeszcze niechętniej ukazują twarze. Z ich wypowiedzi wyziera strach, chociaż swoje wiedzą. Mimo to nawet ułamkowe doświadczenia wykluczają owo zderzenie z drzewem, poderwanie się do góry, wykonaną półbeczkę... Film „Anatomia upadku” stanowi podsumowanie dwóch lat wysiłków. Z jednej strony ogromnej pracy strony społecznej, naukowców, ekspertów, dziennikarzy usiłujących dojść prawdy, z drugiej – nie mniej uporczywych działań władzy, aby tę prawdę ukryć, zbagatelizować,
     
25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze