Mniszchowie i spółka. Żałosny koniec ostatniego Jagiellona

Dodano: 16/02/2022 - Nr 7 z 16 lutego 2022

Historia [Najbardziej kochliwy polski władca]

W Ewangelii św. Łukasza przeczytać można: „Gdzie jest padlina, tam gromadzą się i sępy”. Słowa te nieraz musiały przychodzić na myśl pobożnej Annie Jagiellonce, gdy obserwowała bezeceństwa, jakie wyprawiało otoczenie jej brata – króla Zygmunta Augusta.

Za rządów ostatniego Jagiellona Polska i Litwa, połączone Unią Lubelską, stworzyły Rzeczpospolitą Obojga Narodów, a jego tolerancyjna polityka ustrzegła kraj od krwawych wojen religijnych będących wówczas normą w Europie. Nie brakowało jednak wrogów wewnętrznych ani krytyków jego panowania. Tuż po śmierci monarchy podkomorzy Kacper Irzykowski napisał w liście do przyjaciela: „Plotek dziwnych o jego kurestwie, niezbożności, praktykach, że strach słychać”.

Piękne sokoły w alkowie

Po śmierci w roku 1551 ukochanej drugiej żony Zygmunta Augusta, Barbary Radziwiłłówny, Kraków doprowadzał go do szału. Monarcha nie mógł wybaczyć stołecznym dostojnikom wrogości, jaką wcześniej

     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze