Sądzi Kryże, będą krzyże

Dodano: 02/02/2022 - Nr 5 z 02 lutego 2022

Felieton [Przeszłość powróci ideą]

Kiedy 2 lutego 1965 r. wypożyczony z Sądu Najwyższego Roman Kryże skazywał na śmierć Stanisława Wawrzeckiego w tzw. aferze mięsnej, wielu pamiętało jeszcze, jak po wojnie „kryżował” Żołnierzy Niepodległości, w tym Witolda Pileckiego. 

Nagrodą dla mordercy sądowego był pochówek na Powązkach Wojskowych, tuż obok „Łączki”. Wszyscy podsądni (pięciu dyrektorów handlu mięsem, czterech kierowników sklepów i właściciel prywatnej masarni) mieli być odpowiedzialni za braki w zaopatrzeniu w mięso na rynku (kradzież, podmienianie towaru, fałszowanie faktur), a prawdziwy winny – komunistyczna władza, która ten stan rzeczy spowodowała i na te bezprawne praktyki przyzwalała – chciał pokazać, że zdecydowanie z tym walczy. Pokazowy proces toczył się w trybie doraźnym, w oparciu o dekret PKWN z 1945 roku. „Kryżuje” ludzi – mówił o nim mec. Władysław Siła-Nowicki, inspektor Zrzeszenia WiN na Lubelszczyźnie. Inni dodawali: „Sądzi Kryże, będą krzyże”. Albo równie prawdziwie: „

     
50%
pozostało do przeczytania: 50%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze