Polskie szmery śmieszą cara. O cyrkowych sztuczkach z wrakiem

Cyrkowe widowisko ma to do siebie, że – za pomocą sztuczek iluzjonistów, zręcznej woltyżerki i popisów treserów – wzbudza emocje widowni, która wznosi okrzyki zdziwienia i zastanawia się, czy człowiek skaczący na trapezie spadnie, czy też utrzyma się wysoko w powietrzu. Nikt jednak przy zdrowych zmysłach nie traktuje całej sprawy serio – prestidigitator wyciąga papugę spod płaszcza i zamienia ją w wielobarwny melonik jedynie ku uciesze i zabawie. Każdy wie, że papuga nie jest tak naprawdę melonikiem, a jednak „kupuje” zabawę i konwencję, w końcu za to zapłacił w kasie cyrku.

Minister cyrkowiec

Takim widowiskiem zostaliśmy uraczeni pod koniec roku
[pozostało do przeczytania 92% tekstu]
Dostęp do artykułów: