Polskie szmery śmieszą cara. O cyrkowych sztuczkach z wrakiem

Cyrkowe widowisko ma to do siebie, że – za pomocą sztuczek iluzjonistów, zręcznej woltyżerki i popisów treserów – wzbudza emocje widowni, która wznosi okrzyki zdziwienia i zastanawia się, czy człowiek skaczący na trapezie spadnie, czy też utrzyma się wysoko w powietrzu. Nikt jednak przy zdrowych zmysłach nie traktuje całej sprawy serio – prestidigitator wyciąga papugę spod płaszcza i zamienia ją w wielobarwny melonik jedynie ku uciesze i zabawie. Każdy wie, że papuga nie jest tak naprawdę melonikiem, a jednak „kupuje” zabawę i konwencję, w końcu za to zapłacił w kasie cyrku.

Minister cyrkowiec

Takim widowiskiem zostaliśmy uraczeni pod koniec roku przez polskiego ministra spraw zagranicznych, który rozpoczął kampanię medialną pt. „Oddajcie wrak”. Jak z iluzjonistycznego cylindra zaczął wyciągać buńczuczne miny, prosić różne „miss Ashton” o zajęcie się czymś, czym sam powinien zająć się ponad dwa lata temu, oraz ogłaszać wszem i wobec, że wrak Tu-154 powinien natychmiast wrócić do Polski. Widowisko było tym ciekawsze, że dla większości obserwatorów było oczywiste, iż podobne fajerwerki nie mogą skutkować niczym więcej jak zdziwionym uniesieniem brwi cara Putina w czasie konferencji prasowej.

W efekcie akrobata skaczący na trapezie wywija kozła, leci na sam środek areny, ląduje na niej z łomotem i zamienia się w clowna, a widownia wybucha śmiechem. Z kapelusza miał wyjść orzeł, a znowu wypełzła papuga, z króliczymi uszami i rozwartym dziobem.
Sprawa wraku pojawiła się w przestrzeni medialnej, a wynik ministerialnej sztuczki należy zapisać – co było oczywiste – na korzyść Rosjan. Po raz kolejny zostaliśmy publicznie upokorzeni. Prezydencki samolot nie jest bowiem tylko „dowodem w sprawie” czy rodzajem zbiorowej pamiątki, która winna być zwrócona rodzinom ofiar. Nie jest także jedynie potencjalnym budulcem przyszłego pomnika. We współczesnym świecie maszyna przewożąca głowę państwa staje się symbolem tegoż...
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: