Marsz Niepodległości – fenomen pokoleniowy i polityczne gry. Wybór pomiędzy wielkością a małością

Dodano: 17/11/2021 - Nr 46 z 17 listopada 2021

KRAJ [OBCHODY NARODOWEGO ŚWIĘTA NIEPODLEGŁOŚCI]

Marsz Niepodległości był spokojny. I właśnie to powinno nas martwić – napisał w lewackiej „Krytyce Politycznej” Przemysław Witkowski, przedstawiający się jako „historyk idei, badacz ekstremizmów politycznych”. Oj, za badanie ekstremy płacą zawsze najlepiej. „Właściwego Marszu Niepodległości w 2021 roku nie będzie. Jak ktoś chce iść sobie na spacer z chorągiewką, to niech idzie” – ogłosił z kolei prof. Adam Wielomski, zarzucając mu, że przestał być „antyestablishmentowy”. O Wielomskim, deklarującym się jako konserwatysta, warto wiedzieć trzy rzeczy: zrobił wywiad z Jaruzelskim, nosił koszulkę z Putinem, a w II turze wyborów prezydenckich poparł Trzaskowskiego. Oba głosy, Witkowskiego i Wielomskiego, wskazują, że wokół Marszu Niepodległości działy się w tym roku dobre rzeczy.

Decyzja Jana Józefa Kasprzyka, szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, by wobec bezprawnych zakazów Rafała Trzaskowskiego i sędziego Andrzeja Sterkowicza (mam nadzieję, że

     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze