Stół

Dodano: 03/11/2021 - Nr 44 z 3 listopada 2021

Felieton [Myśli nienowe]

W wielu polskich, „europejskich” domach brakuje już nie tylko książek, lecz także stołów. W sensie dosłownym i przenośnym. Stół to bardzo ważny mebel, konstytuujący dom. Bo przy nim zbierała się i zbiera rodzina, by jeść wspólnie posiłek. 

Miałem ostatnio okazję wspominać wraz z moim znajomym z Neapolu czasy dzieciństwa. I u niego, pod Wezuwiuszem, i u mnie, w Warszawie, jedzenie wspólnych posiłków (obiadów, kolacji) było świętą częścią rodzinnego życia, rytuałem jednoczącym wszystkich, najzwyklejszym w świecie, jak nam się wtedy wydawało, elementem życia codziennego. Także w moim dorosłym życiu, gdy starałem się wychować swoje dzieci, stół był ważny – czekaliśmy z posiłkiem zawsze, aż wszyscy usiądą, a ja, jako głowa rodziny, zmawiałem (i zmawiam) modlitwę. Żyjemy w czasach, w których taka zwykła czynność jak jedzenie wspólnych posiłków zanika – mówię oczywiście o rzeczywistości w wielkich miastach, przesiąkniętych europejskimi trendami, a nie o mniejszych

     
47%
pozostało do przeczytania: 53%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze