16 godzin z Matczakiem

Dodano: 27/10/2021

Felieton [Krótko i na temat]

Ten konflikt tlił się od dawna. Jeszcze w 2015 roku, gdy Adam Michnik apelował, by „nie oddawać Polski gówniarzom”, a cały salon narzekał na roszczeniową młodzież, można było zorientować się, że coś się skończyło.

Tym czymś był źle pojęty etos pracy pierwszych lat III RP, gdy zatrudnienie, byle gdzie i za byle jakie pieniądze, było wartością samą w sobie i inwestycją w przyszłość. W tej postawie mieściła się zgoda na wszystko: złe traktowanie, nienormowany i nieopłacany czas pracy, a wszystko w imię złudnej nadziei, że kiedyś wdrapiemy się na szczyt. Tyle że im wyżej, tym mniej miejsca, stąd narodziły się (oczywiście – nie tylko stąd) frustracje, zwłaszcza gdy okazało się, że gdzie indziej bywa inaczej i czasem nawet, jeśli wymaga się ciężkiej pracy, to przy okazji się za nią równie solidnie płaci. Lata minęły, konserwatywny sprzeciw przeciwko liberalnej władzy zastąpił często lewicowo motywowany bunt przeciw konserwatystom, lecz jedno pozostało – niechęć

     
53%
pozostało do przeczytania: 47%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze