Hrabia z widłami

Dodano: 27/10/2021

Felieton [Myśli nienowe]

Przyznam, że czasem jedyne skojarzenia, jakie przychodzą mi do głowy, gdy patrzę na „arystokrację opozycji”, to takie z komunistycznymi aparatczykami, którzy po zlikwidowaniu własności prywatnej polskiej arystokracji sami udawali, że mają „błękitną krew”. 

W części ukradzionych dawnym właścicielom dworów instalowano PGR-y czy nawet chlewnie, a z innych robiono posiadłości myśliwskie. Partyjniacy jeździli na polowania, strzelali do dzików, a potem chlali wódeczkę. I wtedy dopiero wychodziło szydło z worka, a raczej słoma z butów. Bo po jednym czy drugim głębszym ukazywała się prawdziwa „chamówa” spod garnituru sekretarza czy esbeka. Tę rzeczywistość świetnie portretował w swoich komediach Bareja – tę całą kastę partyjniaków, „elytę” przebraną w garnitury i chodzącą z nosem do góry, a w istocie będącą na poziomie „gospodarza domu Stanisława Anioła”. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że „pan na Chobielinie”, czyli pozujący na arystokratę Radosław Sikorski, takim

     
53%
pozostało do przeczytania: 47%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze