Tusk niepewny, przez co nerwowy i agresywny. Im głośniej krzyczy o PiS, tym bardziej chodzi mu o coś innego

Filip Błażejowski/Gazeta Polska
Filip Błażejowski/Gazeta Polska

KRAJ [Tusk, opozycja, kłótnie]

Agnieszka Pomaska ma zastąpić Sławomira Neumanna jako szefowa pomorskiej PO, w odstawkę ma iść Tomasz Grodzki, którego Donald Tusk nigdy nie uważał za swojego człowieka, oraz Sławomir Nitras, którego lider PO ocenia jako szkodzącego jej wizerunkowi. Ale Tusk chce zaprowadzić swoje porządki nie tylko w PO, lecz także zmarginalizować resztę opozycji, z czym idzie mu gorzej. Jak ustaliła „Gazeta Polska”, ceną za obalenie Włodzimierza Czarzastego, jaką PO była gotowa zapłacić posłowi Lewicy Tomaszowi Treli, było oddanie mu prezydentury Łodzi. Również w ulicznych awanturach Tuskowi nie chodzi ani o polexit, ani nawet o szkodzenie PiS, tylko o walkę z konkurencją w opozycji. Stara się rozbujać antypisowskie emocje, by przypomnieć, że to on nienawidzi PiS najbardziej i sam jest… najbardziej nienawidzony. I tym samym zmarginalizować konkurentów.

Pierwszym problemem Tuska po powrocie do Polski okazał się fakt, że ten przyzwyczajony do rządów silnej ręki polityk

     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze