Giertychowy relatywizm

Dodano: 12/12/2012

By dopiec znienawidzonemu Kaczorowi, Giertych jest w stanie sprzymierzyć się z każdym i we wszystkim. Dlatego stał się pieszczoszkiem reżimowych mediów. W ciągu ponad roku swojego ministrowania w rządzie PiS‑u nie zagościł w reżimówkach typu TVN24 czy TOK FM pewnie nawet połowy tego czasu, który spędził tam w ostatnim półroczu, czyli w okresie, w którym formalnie nie uczestniczy w życiu politycznym. Roman Giertych gotów jest wypowiadać się na każdy temat. Nie w każdej jednak sprawie reżimówki chcą go słuchać, bo jest pożyteczny tylko w tym zakresie, który wyznaczają mu różowe media – jako Atylla na Kaczora. W takiej właśnie roli Mecenas czuje się doskonale i con amore wygłasza najbardziej wyświechtane komunały i najwulgarniejsze uproszczenia, z rozsądną analizą mające co prawda niewiele wspólnego, ale za to w mniemaniu ich autora rozbijające w proch i w pył autorytarne państwo PiS‑u, w którego rządzie był – na szczęście raczej tytularnym – wicepremierem. U Moniki Olejnik Mecenas zajął
     
45%
pozostało do przeczytania: 55%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze