Skutki transgresji w sztuce

Co gorsza, zobojętniali na zło chrześcijanie coraz rzadziej protestują przeciwko ewidentnym prowokacjom. Czasem głos zabierze jakiś biskup, grupa świeckich zbierze podpisy pod petycją protestującą przeciw obrażaniu ich uczuć. Jeśli skaże ich sąd, to będą mogli mówić o dużym szczęściu, bo dzięki temu, choć na chwilę – jak Doda – pokażą się w glorii męczenników. Ale to zdarza się rzadko. I dlatego obrażanie chrześcijan, profanowanie ważnych dla nich symboli czy bluźnierstwa przeciw Bogu przestały być dobrym materiałem artystycznym. Nie sposób – poza Polską – wyrobić sobie na nich nazwiska artysty prawdziwie niepokornego.

Atak na islam byłby, rzecz jasna, doskonałym narzędziem
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: