Tusk z Martą Lempart i na rekolekcjach. Opozycyjne miotanie się od ściany do ściany

FOT. ADAM CHELSTOWSKI / FORUM
FOT. ADAM CHELSTOWSKI / FORUM

KRAJ [Opozycja, Strajk Kobiet, walka z Kościołem]

„A po bankiecie u Sowy zawsze chodziliśmy na nieszpory” – głosił jeden z memów powstałych po tym, jak Donald Tusk w minioną sobotę całował chleb i bronił chrześcijaństwa. Zabawne miotanie się opozycji od ściany do ściany, gdy chodzi o opinie na temat religii i Kościoła, to efekt pułapki, w którą wpędziło ją poparcie dla Strajku Kobiet i Marty Lempart. Z jednej strony jej liderzy przekonani są, że wewnątrzopozycyjną rywalizację wygra ten, kto zagospodaruje antyklerykalną młodzież. Z drugiej – podlizywanie się jej zmniejsza szansę opozycji na wygraną z PiS.

Podczas konwencji Platformy w Płońsku Polacy zobaczyli odmienionego Donalda Tuska całującego chleb. „Ja ciągle pamiętam, jak moja mama znak krzyża nakreślała na bochenku, zanim go rozkroiła” – mówił. Stwierdził też, że „nie chce piłować katolików”, a jego rodzina to w większości osoby wierzące. „Naszym przeciwnikiem nie są katolicy, bo przecież my jesteśmy katolikami w dużej większości. Nie wpadajmy w

     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze