Wieszanie

Felieton [Myśli nienowe]

Nieodmiennie, gdy mowa o „wieszaniu”, na myśl mi przychodzi znakomita książka Rymkiewicza. Gdy jednak przedstawiciel Konfederacji Grzegorz Braun rzucił w sejmie do ministra zdrowia: „Będziesz pan wisiał!”, inny wątek mi się przypomniał, aczkolwiek także insurekcyjny. 

Otóż pan Braun jest znawcą historii powstania listopadowego, na które patrzy, jak na wybuch spowodowany nie patriotycznym motywem, lecz czysto przyziemnym – kwestią podnoszenia cen na wódkę przez monopolistę oraz tego, że jak ruchawka się zaczęła, to ludzie pili i wyczyniali brewerie. To pijany tłum atakował arsenał, pijani ludzie strzelali i zabijali generałów-lojalistów, a w dodatku usiłowano zarżnąć księcia Konstantego. O brutalnych, „dzikich” zachowaniach powstańców z kolejnych narodowych insurekcji mówią i piszą dzisiaj wszyscy zwolennicy neoendecji i tak zwanej „historii rozumnej”, która sama wpada w pułapkę skrajności i zamiast ważyć racje we wszystkim, co związane z powstaniami (z

     
53%
pozostało do przeczytania: 47%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze