Powrót się nie udał, trzeba znaleźć winnego

Felieton [Okoniem]

Postkomunistyczny tygodnik „Polityka” dopominał się od Tuska kolejnego powrotu do polskiej polityki. Nie dlatego, że jest złakniony takich imprez, lecz dlatego, że powrót po prostu nie wypalił. 

Miał potrząsnąć rodzimą polityką, zmienić układ sił i spowodować odsunięcie PiS od władzy. A tymczasem kilka tygodni po szumnym zjeździe króla Europy Platformie udało się odbić część utraconych na rzecz Hołowni wyborców i dobić do poziomu poparcia z czasów Kopacz. Sęk w tym, że od kilkunastu dni coraz więcej sondaży wykazuje topnienie sympatii dla PO. Gołym okiem widać, że potencjał Tuska jest na wyczerpaniu. Nowy-stary przewodniczący nie ma pomysłu na swoją dalszą aktywność, a brak możliwości ścierania się z PiS w parlamencie w naturalny sposób spycha go na polityczny aut. W tej sytuacji jego wystąpienie na konwencji w Płońsku trudno odczytywać inaczej niż jako próbę ratowania własnej skóry. Były premier napominał, pouczał i lekko beształ swoich partyjnych kolegów

     
41%
pozostało do przeczytania: 59%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze