Z Polską lepiej się dogadać niż walczyć

Felieton [Jedziemy]

Komisja Europejska wystrzeliła kolejną salwę w stronę Polski w związku ze sporem, który dotyczy naszego wymiaru sprawiedliwości, a szerzej tego, czy nasz kraj, czy UE ma mieć prawo ostatniego głosu w sprawie obowiązujących w Polsce przepisów. 

Dwa sygnały, jakie wysłane zostały w stronę Polski, sprowadzają się do tego problemu. Jednym z nich jest oczywiście wniosek do TSUE o ukaranie Polski za niewykonywanie orzeczenia TSUE w sprawie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Jednak ważniejszy jest drugi, który nie ma charakteru decyzji żadnego organu, a jest sygnałem czysto politycznym. Chodzi o słowa komisarza Paolo Gentilioniego, który stwierdził, że Polska nie otrzymała dotychczas akceptacji Krajowego Planu Odbudowy, ponieważ polski premier rzucił przed Trybunałem Konstytucyjnym wyzwanie zasadzie prymatu unijnego prawa nad krajowym. W tym samym tonie kilka tygodni wcześniej utrzymany był bezczelny list wysłany przez innego komisarza Didier Reyndersa, który

     
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze