Trotylowe kłamstwa wojskowych prokuratorów

Ekspert ośmiesza śledczych

Oznacza to, że wbrew temu, co wcześniej mówili prokuratorzy, w Smoleńsku spektrometry biegłych wskazały trotyl, choć pobranych próbek nie poddano jeszcze badaniom laboratoryjnym. W takiej sytuacji trudno inaczej niż kłamstwem nazwać popisy retoryczne płk. Ireneusza Szeląga, który w październiku, po publikacji „Rzeczpospolitej” na temat trotylu, całkowicie podważał jej wiarygodność i powtarzał, że na wraku „nie stwierdzono materiałów wybuchowych”. Dlaczego wówczas wojskowi śledczy nie odważyli się powiedzieć, że wskazania urządzeń użytych przez biegłych w Smoleńsku były tak jednoznaczne?

Najwyraźniej prokuratorzy działają
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: