Nie będę ukrywał się przed dziennikarzami czy straszył ich sądem. Rozmowa z prezesem PZPN Cezarym Kuleszą

FOT. TOMASZ HAMRAT/ GAZETA POLSKA
FOT. TOMASZ HAMRAT/ GAZETA POLSKA

KRAJ [Wywiad: polska piłka, PZPN, nowy prezes]

Powiązania z PRL-owskimi służbami mogą oczywiście wywoływać niesmak, ale nie są karane. Dlatego w mojej ocenie każdy z działaczy – jeśli posiadał takie relacje – powinien to zgłosić do PZPN – mówi „Gazecie Polskiej” Cezary Kulesza, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej. Rozmawia Piotr Nisztor

Już kilka miesięcy przez wyborami był Pan zdecydowanym faworytem w wyścigu o fotel prezesa PZPN. Kiedy do Pana dotarło, że faktycznie zastąpi odchodzącego po 9 latach Zbigniewa Bońka?

Rzeczywiście śledziłem doniesienia medialne, ale nie przywiązywałem do nich wielkiej wagi. Działam w polskim futbolu od wielu lat, dlatego czekałem do momentu ogłoszenia wyników. Było zresztą trochę stresu. Wszystkie pozostałe wyniki pokazywano zaraz po zamknięciu głosowania, a tu – w przypadku wyboru prezesa – nastąpił pięciominutowy przestój. Nie wiedziałem, czy system się zawiesił, czy stało się coś innego. Ostatecznie wszystko było w porządku i potoczyło się

     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze