Polscy lekkoatleci światową potęgą. Młot na pesymistów

Dodano: 11/08/2021 - Nr 32 z 11 sierpnia 2021

SPORT [Igrzyska olimpijskie, reprezentacja Polski, lekkoatletyka]

Początek IO w Tokio był nieudany dla naszych reprezentantów. Mijały kolejne dni, a Polacy nie mogli wskoczyć na podium. Wydawało się, że będą to najsłabsze igrzyska w XXI wieku. Niemoc przełamała wioślarska czwórka podwójna, która zdobyła srebro. Potem do pracy wzięli się lekkoatleci, którzy udowodnili, że są światową potęgą. Aż cztery krążki wpadły na konto młociarzy i młociarek.

Paweł Fajdek dwukrotnie (w Londynie i Rio de Janeiro) na igrzyskach „przegrywał sam ze sobą” w kwalifikacjach do finałów rzutu młotem. W Londynie spalił wszystkie trzy próby w kwalifikacjach. Do Rio jechał w roli wielkiego faworyta do złota, ale też nie awansował do finału. Wiadomo było, że kluczowe będą dla niego kwalifikacje. W przeciwieństwie do kolegi z drużyny Wojciecha Nowickiego, który załatwił sprawę gładko w pierwszym rzucie, Fajdek nerwowo zaczął eliminacje i po dwóch nieudanych próbach pojawiły się obawy, że demony powróciły. Ale w trzecim Polak się zmobilizował i

     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze