Przebojowe manipulacje – kwintesencja postkomunistycznych mediów

Felieton [Okoniem]

Na początku powiem, że nie wychowywałam się ani na Trójce, ani na jej liście przebojów – czynię takie zastrzeżenie, bo bardzo wielu komentatorów wypowiadając się na temat tego radia zaczyna od wynurzeń o swojej młodości i jego wpływie na nią. Otóż – na szczęście – żaden Niedźwiecki czy inny Mann nie kształtował na żadnym etapie mojego postrzegania świata. O przypadku ordynarnego kłamstwa, jakim były notowania piosenek w Trójce, piszę dlatego, iż doprawdy trudno o bardziej malowniczy przykład postkomunistycznej ściemy wolności. 

I to jeszcze takiej adresowanej – podobno – do inteligentów. Jest już bowiem zupełnie jasne, iż pan Niedźwiecki wraz z zespołem nabijał swoich fanów w butelkę. Nie wnikam, dlaczego tak czynił: czy z powodów finansowych, czy też dla chorej potrzeby okłamywania ludzi, manipulowania nimi albo z zapotrzebowań politycznych – albo z wszystkiego po trochu. Nie wiem. I nie chcę tego przesądzać. Pewny jest natomiast fakt, że nie tylko

     
34%
pozostało do przeczytania: 66%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze