Polityczna poprawność zatruła Euro 2020

OPINIE [UEFA uległa LGBT i Gazpromowi]

Tegoroczne piłkarskie Euro 2020 zachwyciło poziomem sportowym, gradem bramek i dramaturgią w dogrywkach oraz rzutach karnych. Niestety, nie zabrakło też politycznej poprawności, promowania rzekomej „równości” i sprzyjania Anglikom, których w finale opuściła dobra passa. Część piłkarzy chętnie poddała się gestom pod publiczkę, zapominając, że są od grania i dostarczania kibicom wrażeń. 

Klękną czy jednak nie? To pytanie zadawaliśmy sobie w zasadzie od początku mistrzostw Europy. Niektóre reprezentacje narodowe postanowiły demonstracyjnie wesprzeć ruch Black Lives Matter. Nie tyle niszczenie pomników, sklepów, podpalanie cudzej własności i inne akty bandytyzmu, ile walkę z rasizmem – tak przynajmniej tłumaczyli opinii publicznej gracze i trenerzy.

Typowanie w klękanie

Nie da się jednak oddzielić jednego od drugiego: jeśli klęka się z zaciśniętą pięścią, to oznacza identyfikację z ruchem z całym dobrodziejstwem inwentarza, choć

     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze