22 Lipca

Felieton [Myśli nienowe]

Pamiętam sklep z czekoladą, który znajdował się kiedyś na ulicy Francuskiej w Warszawie. Był to sklep fabryki czekolady „22 Lipca – dawniej E. Wedel”. 

Albowiem przedwojenną fabrykę Wedla znacjonalizowano po II wojnie światowej. Siedemdziesiąt lat temu, w 1951 roku, zakładowi nadano imię celebrujące Manifest Lipcowy. Pamiętam zresztą, iż w latach 80. w owym sklepie bywało tak, że jedynym produktem dostępnym było coś, co nazywało się „produkt czekoladopodobny”. Tyleż to rzeczy za komuny było „czekoladopodobnych” – niby istniały, ale raczej w formie jakiegoś erzacu, kłamstwa, ściemy. Potem stało się podobnie za III RP, gdy rządy kolejnych „patriotycznopodobnych” gabinetów udawały, iż realizują polską rację stanu, że wprowadzają w życie misję odbudowy tożsamości narodowej, że robią odpowiednią politykę historyczną, która odkłamuje wszystko to, co zostało zakłamane. Swoistym jej symbolem był osławiony czekoladowy orzeł stanowiący element patriotycznych obchodów

     
54%
pozostało do przeczytania: 46%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze