Od wielkiego dzwonu… 500 lat dzwonu Zygmunt

Jan Matejko
Jan Matejko

Historia [Pamiątki sprzed wieków]

W baśniach o polskich diabłach powtarza się zastanawiający motyw. Otóż rodzime czarty mieszkają na pustkowiu – Rokita wyszukuje sobie dziuple w wiekowych, zmurszałych wierzbach, zaś noszący się ze szlachecka Boruta kryje się w ruinach zamczysk i dworów. Czemu diabły nie miały siedzib w miastach, gdzie o grzeszne duszyczki bez porównania łatwiej niż na bezludziu? Odpowiedź jest prosta: z ludzkich osiedli wyganiał złe siły dźwięk kościelnych i klasztornych dzwonów, nie wytrzymywały ich wspaniałego głosu chwalącego Boga. Królem zaś wszystkich polskich dzwonów jest od 500 lat krakowski Zygmunt.

Gdy po upadku cesarstwa rzymskiego Europa stawała się chrześcijańska, jedną z trosk organizatorów Kościoła było tworzenie struktur – diecezji i parafii oraz zakładanie klasztorów. Te zaś pełniły liczne funkcje: chroniły i tworzyły dorobek piśmienniczy, były ośrodkami nauki i sztuki, organizowały życie gospodarcze, wreszcie zapewniały opiekę duchową coraz liczniejszemu

     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze