Bez spontanu

Felieton [Pan Jacek dla ciebie]

Ulica Ondraszka w Warszawie jest raczej zapomniana przez Boga i ludzi. W zasadzie nic przy niej nie ma, gdyby nie liczyć dość popularnego boiska i rozpadającego się od 20 lat stadionu Skry. Jest tam jednak dużo miejsca do zaparkowania samochodu, z czego czasem korzystam.

W tym zaułku przy Polach Mokotowskich znajduje się również długi, metalowy płot, który opanowali graficiarze. Oczywiście wśród malowideł znajduje się m.in. wielki napis „Legioniści” stworzony przez fanów Legii Warszawa. Słonecznego dnia w ubiegłym tygodniu ktoś – nie napiszę „nieznani sprawcy”, bo to akurat nazwa jednej z grup działających na Legii – zamalował napis kibiców charakterystyczną tęczą, symbolem, który od kilkunastu lat w Polsce dzieli zamiast łączyć. Byłem ciekaw, ile zajmie kibicom przywrócenie stanu pierwotnego. Nie minęła doba i znów napis był na swoim miejscu. Poza tym, iż jest to dowód tego, że ruch kibicowski jeszcze istnieje, to jest to ciekawe z innego punktu widzenia

     
59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze