Szwadron Elby. Niezłomni szwoleżerowie Napoleona

Dodano: 26/05/2021

Historia [POLACY Z CESARZEM. 200. ROCZNICA ŚMIERCI NAPOLEONA]

Młodziutki kapitan Michał Wilczek strzelił sobie w głowę z pistoletu. Ten, który jako nastolatek zgłosił się do armii księcia Józefa, który bił się jako szwoleżer i w Hiszpanii, i w Rosji, który w roku 1814 wrócił do Polski, a po drodze zabrał z Lipska, wraz z idącym do kraju wojskiem, trumnę Wodza. 205 lat upłynęło od majowego dnia, w którym stała się owa tragedia.

Wilczek był wychowany przez księcia – wartości, którymi winien się kierować w życiu oficer polski, stawiał wyżej niż samo życie. Wśród tych wartości najważniejszy był honor. Młody kapitan napoleoński, w nowej armii polskiej dowodzonej przez księcia Konstantego, nie mógł zdzierżyć tego, jak carski brat traktuje polskich oficerów, jak ich poniża i upokarza. Żałobą okrył swego ojca Wincentego, dawnego konfederata barskiego – dla którego był jedyną opoką, ostatnim z synów: czterej pozostali polegli w bojach o ojczyznę. W 1814 roku Wilczek nie mógł zostać przy Napoleonie i zazdrościł tym niewielu,

     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze