Punkt zaczepienia. Esbeckie zmagania z Jarosławem Markiem Rymkiewiczem

Historia [Inwigilacja poety]

W materiałach zebranych przez SB na temat Jarosława Marka Rymkiewicza pojawiają się nieistotne donosy – z plotkami i świństwami włącznie. Wygląda trochę tak, jakby esbecy zniecierpliwieni, że nie mają konkretu, próbowali coś wydusić na temat poety od swych informatorów. A ci – wypluwali, co im ślina na język przynosiła. Aż pojawiło się coś, co ukierunkowało ich zmagania – pytanie, czy poeta jest zdolny do pisania wierszy o wrogiej treści. To zaczęli odtąd tropić. To był ich punkt zaczepienia.

Wniosek o założenie sprawy operacyjnej napisany 12 lipca 1962 roku (w przeddzień 27. urodzin poety) zawierał – oprócz wstępnej charakterystyki Jarosława Marka Rymkiewicza i uzasadnienia, czemu ów młody twórca jest groźny i musi być wzięty pod lupę – także projekt postępowania. Oto on (we wszystkich cytatach zostawiam oryginalną pisownię): 

„Plan przedsięwzięć operacyjnych:

1. Dokonanie drogą oficjalną niezbędnych do dobrego prowadzenia sprawy ustaleń:

     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze