Kruk i Orzeł. Dlaczego walczyliśmy pod Monte Cassino

FOT. ARCH.
FOT. ARCH.

Historia [II wojna światowa]

Monte Cassino – nasze zwycięstwo w największej bitwie frontu zachodniego w czasie II wojny światowej – to ofiara krwi. Polska flaga wisząca nad ruinami klasztoru, hejnał grany pomiędzy gruzami i orzeł na hełmach, czapkach, proporcach, który znalazł się potem jako symbol Polski na przyklasztornym cmentarzu. 

Święty Benedykt miał swojego ulubionego kruka. Gdy eremita spożywał chleb, ptak przylatywał po okruchy, które zawsze dostawał z jego ręki. Nieopodal Subiaco żył jednak zawistny kapłan Florencjusz – był chory z nienawiści i nie mógł znieść tego, iż z groty, gdzie Benedykt wiódł życie poświęcone modlitwie i pracy, bije blask na cały świat. Któregoś dnia postanowił więc zamordować przyszłego świętego. Zamiast poświęconego chleba, wysłał mu zatruty. Benedykt, jak zazwyczaj, chciał nakarmić kruka. Ale ten wyczuł truciznę, rozdziobał cały bochenek i porozrzucał wszędzie okruchy, chroniąc swego przyjaciela w habicie przed niechybną śmiercią. Od tej pory

     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze