„Uskok” walczył do końca

Felieton [Przeszłość powróci ideą]

Był 20 maja 1949 roku, godzina 20. Licząca 150 funkcjonariuszy grupa operacyjna Milicji Obywatelskiej, Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego i Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego otoczyła kryjówkę Żołnierza Wyklętego, próbując dostać się do środka. 

To ostatnie chwile życia kapitana Zdzisława Brońskiego, wydanego wcześniej przez podkomendnych. Kryjówką był schron wykopany pod stodołą rodziny Lisowskich w Dąbrówce (dziś Nowogród) koło Łęcznej. Zbudowany z drewnianych desek, przykryty warstwą ziemi i zbożem. Zdzisław Broński „Uskok” zamieszkał tam razem z Zygmuntem Liberą „Babiniczem” pod koniec października 1947 roku. Feralnego dnia napastnicy wrzucali do bunkra granaty, a „Uskok” odpowiadał ogniem. Po dwóch godzinach oblężenia wysadzili ścianę stodoły – w wyniku eksplozji zawaliło się sklepienie bunkra. Oprawcy nie wiedzieli jednak, czy „Uskok” żyje, do końca obawiali się zasadzki. Oblężenie trwało 11 godzin. O godzinie 7 nad ranem 21 maja „Uskok”

     
48%
pozostało do przeczytania: 52%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze