Nowe wiary, prawa, toalety

W postkolonialnej kulturze III RP dopiero instalowali się architekci nowego wspaniałego świata. Niezbyt licznie, jakby nieśmiało, pojawiali się na uniwersytetach, w mediach i środowiskach artystycznych. Na każdym kroku akcentujący swoją „nowoczesność”, dla polskiej poezji nie byli jednak żadną nowością. Już w 1832 r. trafnie opisał ich w „Panu Tadeuszu” nasz narodowy wieszcz: „Żałośnie było widzieć wyżółkłych młokosów, (...) /Opatrzonych w broszurki i w różne gazety, / Głoszących nowe wiary, prawa, toalety”.

Po latach okazało się, że „miała nad umysłami wielką moc ta tłuszcza” – zarówno w epoce saskiej i stanisławowskiej, jak i pookrągłostołowej. Gdyby było inaczej, każdy z nas
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: