MIERNI, ALE WIERNI

Dodano: 13/11/2012 - Nr 46 z 14 listopada 2012

Otóż te czasy minęły bezpowrotnie. Żyjemy w świecie nieograniczonych niemożliwości. Przede wszystkim nie ma już w czym i w kim wybierać. Osiągnięto pułap potrzeb materialnych i dno potrzeb duchowych. A w Stanach Zjednoczonych rozgościła się Europa z jej wszystkimi wadami, ale bez jej zalet, niestety. W każdym razie nie możemy już być bogatsi, szczęśliwsi i piękniejsi. Jesteśmy jednakowi, jemy to samo, ubieramy się w to samo, jeździmy takimi samymi samochodami i jednakowo przybieramy na wadze. Nawet nie wiemy, czy nam się chce żyć, czy wręcz przeciwnie. Na razie żyjemy i czerpiemy z bogactwa gadżetów, dizajnów i przepisów kulinarnych, co to są podawane w wyższych sferach. Takich jak Doda albo Monika Olejnik. Albo prezydentowa, bo umie upiec szarlotkę. Snoby mogą nabyć dzieło kucharskie z tym przepisem za marne 300 zł. „Osobistości” już tak mają, kosztują. Osiągnęliśmy pułap bezmyślnej egzystencji, trudno się więc dziwić, że ludzie głosują na nieudaczników takich samych jak oni. Ludzie
     
66%
pozostało do przeczytania: 34%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze