MIERNI, ALE WIERNI

Otóż te czasy minęły bezpowrotnie. Żyjemy w świecie nieograniczonych niemożliwości. Przede wszystkim nie ma już w czym i w kim wybierać. Osiągnięto pułap potrzeb materialnych i dno potrzeb duchowych. A w Stanach Zjednoczonych rozgościła się Europa z jej wszystkimi wadami, ale bez jej zalet, niestety. W każdym razie nie możemy już być bogatsi, szczęśliwsi i piękniejsi. Jesteśmy jednakowi, jemy to samo, ubieramy się w to samo, jeździmy takimi samymi samochodami i jednakowo przybieramy na wadze. Nawet nie wiemy, czy nam się chce żyć, czy wręcz przeciwnie. Na razie żyjemy i czerpiemy z bogactwa gadżetów, dizajnów i przepisów kulinarnych, co to są podawane w wyższych sferach. Takich jak Doda albo Monika Olejnik. Albo prezydentowa, bo umie upiec szarlotkę. Snoby mogą nabyć dzieło kucharskie z tym przepisem za marne 300 zł. „Osobistości” już tak mają, kosztują.

Osiągnęliśmy pułap bezmyślnej egzystencji, trudno się więc dziwić, że ludzie głosują na nieudaczników takich samych jak oni. Ludzie mądrzy, rozsądni i kompetentni są groźni dla wyznawców luzu, materialnego i obyczajowego, mogą na ten przykład być przeciwnikami małżeństw homoseksualnych czy metody in vitro, a to by przecież oznaczało ograniczenie luzów obywatelskich.

Jest wiele przyczyn, dla których lepiej wybrać na szefa rządu marnego polityka, dobrze prezentującego się w mediach, niż człowieka mądrego. A poza tym skąd brać mądrych? Wystarczy popatrzeć na Europę. Pełną miernych, ale wiernych wyznawców poprawności politycznej i beztroskiej głupoty.
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: