Pora na powrót do normalności

Felieton [Wróg ludu]

Trudno znaleźć kogoś, kto nie czekałby na otworzenie restauracji, kin, teatrów czy wreszcie możliwość normalnego uczestniczenia w Mszach św., a choćby i większych spotkaniach. 

Epidemia przygasa, choć jeszcze nie ma pewności, czy się kończy. Będzie to dużo bardziej prawdopodobne, gdy większość z nas, zdecydowana większość, się zaszczepi. Ja to zrobię, i to lada chwila. Przeszedłem covid dosyć łagodnie, ale mimo to przez parę tygodni odczuwałem jego skutki. Wielu moich znajomych i przyjaciół, którzy zarazili się koronawirusem, balansowało na granicy życia. Ta choroba jest dziwna i bardzo podstępna. Oszukuje, pozwala się łudzić, że to nic takiego, czasem przynosi najgorsze skutki, gdy człowiek sądzi, że zdrowieje. Świat był na nią kompletnie nieprzygotowany. Ze względów politycznych za późno podniesiono powszechny alarm. Co najmniej dwa miesiące stracono przez to dla zorganizowania badań nad szczepionką. Nie udało się koronawirusa zamknąć w jednym regionie

     
36%
pozostało do przeczytania: 64%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze