Między wolnością a bezpieczeństwem

Felieton [Walka o dusze]

Szczepionkowe paszporty, choć wywołują ogromne emocje, to dobry pomysł. I wbrew temu, do czego próbuje się nas przekonać, wcale nie nowy. Uzależnienie dostępu do pewnych usług czy wjazdu do pewnych krajów od zaświadczenia o szczepieniu przeciw COVID-19 (a w pewnych krajach wręcz od zaszczepienia, co jest sprawdzane przy pomocy testów) jest ograniczeniem wolności przemieszczania się i korzystania z usług. Co do tego nie ma sporu. 

Nie ma też sporu, że tego rodzaju zapisy będą dyskryminujące dla tych, którzy nie będą zaszczepieni. Tyle że – i o tym też nie można zapominać – w obecnej sytuacji każdy ma wybór – i to motywowany wyłącznie własną decyzją: czy chce poddać się owej dyskryminacji i nie zaszczepić się, czy też jednak wybrać szczepienie (finansowane przez państwo i powszechnie dostępne) i nie podlegać jakimkolwiek ograniczeniom. Nie ma zatem w tej sytuacji mowy o tym, że ktoś odbiera biedniejszym jakieś uprawnienia, że następuje dyskryminacja osób,

     
53%
pozostało do przeczytania: 47%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze