Odwrót pozorowany. Kogo nastraszyć chce Putin

ŚWIAT [Ukraina, Rosja, Zachód]

Wojny nie będzie! – z ulgą odetchnęły zachodnie media i politycy. Niektórzy nawet uważają, że Rosja przegrała wojnę nerwów z Joe Bidenem. Na polityczną ocenę militarnych ruchów trzeba będzie jeszcze poczekać. Szczególnie że ten rosyjski odwrót też nie jest tak do końca odwrotem.

Napięcie w regionie Morza Czarnego i granic Ukrainy z Rosją rosło od kilku tygodni. Zachodnie media prześcigały się w doniesieniach o nowych jednostkach i polowych obozach Rosjan w pobliżu zachodniego sąsiada. Telefony dzwoniły niemal bez przerwy w Kijowie, Moskwie, Waszyngtonie i Brukseli. Popularna stała się teza, że Władimir Putin może rozpętać kolejną wojnę w Europie. Napięcia nie zmniejszył telefon Joe Bidena na Kreml, tym bardziej że zaraz potem USA nałożyły nowy pakiet sankcji na Rosję. Moskwa ściągała na Morze Czarne swoje okręty wojenne, podczas gdy Waszyngton wycofał się z pomysłu wysłania tam dwóch jednostek. Wołodymyr Zełenski poleciał 16 kwietnia do Paryża na rozmowy z

     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze