Urodziny Leonarda 

Felieton [Myśli nienowe]

Za nami urodziny Leonarda da Vinci, który przyszedł na świat 15 kwietnia 1452 roku. Włoska telewizja Rai wyemitowała kilka tygodni wcześniej serial „Leonardo”. Mocno reklamowany i niestety bardzo rozczarowujący. 

Oto główną osią intrygi jest domniemane zabójstwo, jakiego malarz miał się dopuścić na Katarzynie z Cremony, postaci fikcyjnej, wymyślonej przez twórców filmowej opowieści (w tej roli znana włoska aktora Matilda De Angelis). Bóg raczy wiedzieć, ilu Włochów (a potem, niestety, i Polaków, bo przecież serial prędzej czy później zawędruje nad Wisłę) pomyśli, że to prawdziwa historia, i tak zostanie przez dzieło telewizyjne „wyedukowanych”. Oczywiście film fabularny musi historię naginać do swoich potrzeb, wprowadzać nieraz postaci i wątki fikcyjne – tego wymaga specyfika konstrukcji narracji. Problem pojawia się, gdy wątek fikcyjny w filmie biograficznym jest wątkiem głównym. To jeszcze nawet można by przeboleć, gdyby nie wiele innych problemów i wad

     
53%
pozostało do przeczytania: 47%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze