To było morderstwo na oczach świata

Felieton [Wróg ludu]

Chyba już nikt rozumny nie może mieć wątpliwości, że prezydent Rzeczypospolitej, jego żona i cała towarzysząca mu delegacja do Smoleńska 10 kwietnia 2010 roku została po prostu zamordowana. Zabito ich w wyniku terrorystycznego zamachu, najprawdopodobniej zorganizowanego przez rosyjskie państwo. Liczba wykonanych badań i potwierdzeń śladów materiałów wybuchowych przez różne polskie i międzynarodowe instytucje, ilość śladów po wybuchu, realnie ustalony przebieg lotu i zniszczenia samolotu wykluczają jakąkolwiek inną wersję wydarzeń. 

Trzeba koniecznie obejrzeć film z raportu końcowego i pokazać go wszystkim, którzy mają wątpliwości. To mocny, niemożliwy do podważenia dowód.

Badania trwały bardzo długo, ale po tak ogromnej fali fałszerstw i dezinformacji nie mogło być inaczej. Brakowało kluczowych dowodów, które przetrzymują Rosjanie. Z Moskwy przyszły sfałszowane zapisy rejestratorów lotu, zniszczono istotne ślady pozostałe na wraku, a ciała ofiar

     
51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze