Jadą czołgi na zachód. Putin straszy wojną z Ukrainą

FOT. DONAT SOROKIN / TASS / FORUM
FOT. DONAT SOROKIN / TASS / FORUM

ŚWIAT [Ukraina, Rosja, Władimir Putin, wojna]

Tak mocno wojną nie pachniało na pograniczu ukraińsko-rosyjskim od 2015 roku. Jednak im bardziej demonstracyjnie Moskwa przerzuca swe siły na zachód, tym bardziej można być przekonanym, że nie o wojnę Kremlowi chodzi, lecz o uzyskanie pewnych politycznych celów za pomocą groźby takiej wojny.

Z im większym zadęciem dochodzą do nas wieści o kolejnych transportach koleją czołgów gdzieś z Uralu i o wypełnionych wojskiem polowych obozach będących wdzięcznym obiektem dla robiących zdjęcia satelitów amerykańskich, z tym większą pewnością możemy przyjąć, że wojny na Wschodzie nie będzie. Wojny w sensie otwartego militarnego zderzenia Rosji z Ukrainą i stojącymi za nią niektórymi państwami Zachodu (na pewno nie chodzi o Niemcy). Możliwa jest lokalna eskalacja wywołana rosyjską prowokacją, choćby w Donbasie, by mieć pretekst dla wprowadzenia „sił pokojowych” z Rosji do regionu – ale to maksimum tego, co Putin może chcieć uczynić militarnie. Nie po to śle czołgi na

     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze