Wisząca strzelba Hitchcocka czyli o pożytkach z publikacji „Rzeczpospolitej”

Pewne staje się niepewne

Ten sam dzień, dochodzi godz. 14. Prokuratura ogłasza to, co wiele mediów nazwało dementi. W istocie słowo „dementi” pasuje tylko do pierwszych zdań prokuratora Ireneusza Szeląga. Jego uzasadnienie jest tak naprawdę przyznaniem, że „Rzeczpospolita” mogła napisać prawdę i że prokuratorzy uzyskali materiał, który może potwierdzać obecność na pokładzie samolotu materiałów wybuchowych.

W czasie tej samej konferencji dowiadujemy się jeszcze dwóch bulwersujących rzeczy. Po pierwsze, ów materiał nie jest teraz badany w Polsce, ale musiał pozostać w Rosji, tam będzie analizowany i wnioski zostaną przekazane Polsce w ramach pomocy prawnej. Można się tego spodziewać w ciągu sześciu miesięcy (sic!). Po drugie, wyniki sekcji potwierdziły, że ciało prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego zostało błędnie zidentyfikowane. Na ogłoszenie tej drugiej informacji wybrano znakomity moment, zgodnie z prawidłami, których uczy się każdy adept sztuki PR.

Konferencja nie zdążyła wybrzmieć, gdy „Rz” na swoich stronach przeprosiła za błąd. W pierwotnej wersji tekst zawierał zdanie „Popełniliśmy błąd, pisząc dziś o trotylu i nitroglicerynie”. Z tak mocnego zdania gazeta później się wycofała, ale to ono – a nie wnioski z wcześniejszego tekstu i konferencji prokuratury – stało się najważniejszą informacją dnia, którą przekazały pozostałe serwisy informacyjne. „Rzeczpospolita wpuściła nas w trotyl” – czytali ludzie, jadąc następnego dnia metrem.

A zatem do większości opinii publicznej nie dotarła wiadomość, że badany jest wątek obecności materiałów wybuchowych, że dzieje się tak dopiero po 2,5 roku śledztwa, że władza przyznaje się tragicznych pomyłek w identyfikowaniu ciał. O tym, że rano rząd był w panice, świadczą przecieki o kilkugodzinnej naradzie w Kancelarii Prezydenta. Postulat powołania międzynarodowej komisji śledczej poparła lewica. Można podejrzewać, że gdyby nie dementi samej gazety, Tusk znalazłby...
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: