Wisząca strzelba Hitchcocka czyli o pożytkach z publikacji „Rzeczpospolitej”

Pewne staje się niepewne

Ten sam dzień, dochodzi godz. 14. Prokuratura ogłasza to, co wiele mediów nazwało dementi. W istocie słowo „dementi” pasuje tylko do pierwszych zdań prokuratora Ireneusza Szeląga. Jego uzasadnienie jest tak naprawdę przyznaniem, że „Rzeczpospolita” mogła napisać prawdę i że prokuratorzy uzyskali materiał, który może potwierdzać obecność na pokładzie samolotu materiałów wybuchowych.

W czasie tej samej konferencji dowiadujemy się jeszcze dwóch bulwersujących rzeczy. Po pierwsze, ów materiał nie jest teraz badany w Polsce, ale musiał pozostać w Rosji, tam będzie analizowany i wnioski zostaną przekazane Polsce w ramach pomocy
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: