Zastrzyk (na) wysokości. Ulubiona góra bogini Kali 

Podróże [Annapurna]

„Największą trudnością było trafienie igłą w tętnicę. Zastrzyk udał się dopiero po 35. próbie. Wszystkie zabiegi wymagały olbrzymiej precyzji i Oudot wykonał je znakomicie, a trzeba pamiętać, w jak prymitywnych warunkach były robione” – tak o pierwszej w historii wysokogórskiej akcji ratowania życia z użyciem strzykawki pisała w 1950 roku światowa prasa.

Nazywali się Maurice Herzog i Louis Lachenal i byli członkami wyprawy francuskich himalaistów. Ówczesne media nazywały ich „najlepszymi z najlepszych”. „Najlepszymi”, bo tylko tacy mogli mieć jakiekolwiek szanse przetrwania w pierwszym w historii zwycięskim starciu człowieka z ośmiotysięcznikiem. Żadnemu z ludzi nie udało się nigdy stanąć na takiej wysokości.

Francuzi znaleźli się tu troszkę „przez przypadek”. Planowali wejść na pobliski szczyt Dhaulagiri, który w klasyfikacji najwyższych szczytów świata przeskakuje Annapurnę o trzy pozycje. Jednak dojście pod ścianę „Białej Góry” bez dokładnych map

     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze