Pożegnanie księcia Filipa 

Felieton [Myśli nienowe]

Z Windsoru popłynęła wiadomość, która zelektryzowała świat: „Z głębokim smutkiem Jej Wysokość Królowa ogłosiła śmierć swojego ukochanego męża, Jego Królewskiej Wysokości Księcia Filipa, Księcia Edynburga. Jego Królewska Wysokość odszedł spokojnie dziś rano na zamku Windsor”. 

To jedna z tych śmierci, przy których zwykło się mawiać: „Oto skończyła się pewna epoka”. Oraz jedna z tych śmierci, które zaskakują dlatego, że o pewnych postaciach myśli się podświadomie, iż w jakiejś mierze są wieczne, nieśmiertelne. Dopiero Anioł Śmierci przypomina, że każdemu z nas czas upływa jak piasek przesypujący się przez palce. Jednak w tej śmierci jest rzecz znamienna: to rzeczywiście jeden z tych „ludzkich pomników” dawnej, tradycyjnej epoki, jakie się jeszcze do naszych czasów zachowały. Tym pomnikiem są w ogóle monarchia brytyjska, angielska korona oraz oczywiście postać samej królowej Elżbiety. Być może właśnie kwestie ostatnich skandali związanych z wypowiedziami

     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze