Efekt mrożący

Felieton [Krótko i na temat]

Przedświąteczny tydzień przyniósł spore wahania temperatur, a wraz z nimi kilka naprawdę ciepłych dni. Może trochę na przekór „Gazeta Wyborcza” wraz z prof. Jędrzejem Skrzypczakiem załamała się nad zjawiskiem tzw. efektu mrożącego, które zagrażać ma wolnym mediom i ich redaktorom, zwłaszcza zaś dziennikarzom śledczym. 

Tytuł znany z dziennikarstwa śledczego najwyższej próby, którego bomby niemal codziennie spadają na spragnionych antypisowskiej sensacji czytelników, ma prawo czuć się zaniepokojony. Obawy wzięły się stąd, że pewna kojarzona z prawicą agencja wizerunkowa poszła do sądu z pytaniami uderzającymi według zapytanych w ich dobre imię, a takie praktyki służyć mają zastraszeniu dziennikarzy, którzy sparaliżowani strachem przed dużymi sumami, które mogą zostać zasądzone na ich niekorzyść, nie będą ruszać pewnych osób i tematów. Czy efekt mrożący faktycznie istnieje? Niewątpliwie tak. Czy istnieje w tym przypadku? Nie wiem. Wiem za to, że nie pojawia

     
53%
pozostało do przeczytania: 47%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze