Tu księżyc świeci całą dobę. Val de la Luna

Podróże [Argentyna]

Miejsce, w którym zamiast życia widać tylko słabe światło księżyca. Tyle w języku Indian oznacza słówko Ischigualasto. Może właśnie przez ten brak światła tak wiele tu tajemnic. Choćby tych dotyczących genezy powstania trudno wytłumaczalnych skalnych kulek.

– Szanowni Państwo! Musimy jechać dalej! Zapraszam już do samochodów! – głos przewodnika jest stanowczy. Na tyle, że większość turystów momentalnie pokornie zawraca, aby udać się w stronę podstawionych przez organizatora jeepów.

Nie wszyscy słyszą wołanie przewodnika. Pewna pani, najprawdopodobniej oszołomiona pięknem oglądanych grzybów skalnych, postanawia podejść bliżej. Nie zauważa subtelnej linii, jaką tworzą ustawione na pustyni niewielkie kamyczki. To oznaczenie odległości, na jaką można turystom zbliżyć się do kamiennych formacji.

– Ej, compañera! Vamos! – słychać ponowny krzyk w stronę niesubordynowanej turystki.

Przewodnik, ubrany w jasne moro, wychyla się przez okno

     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze