Totalne zero

Felieton [Okoniem]

Narodowy program szczepień to wyzwanie, jakiego do tej pory nie było. Dokładnie tak jak sama pandemia. W jej przypadku szoku doznają nowoczesne systemy opieki zdrowotnej nakierowane na nowatorskie i skomplikowane procedury medyczne, a nie na walkę z chorobą zakaźną, obejmującą miliony, spośród których setki tysięcy będą potrzebowały wsparcia hospitalizacją. Dlatego właśnie system ugina się pod ciężarem zarazy, bo nikt już od dziesięcioleci nie spodziewał się takiego problemu. Choroby cywilizacyjne – tak; ciężkie i masowe zakaźne – nie. 

Z kolei ogólnopopulacyjna akcja szczepień to przedsięwzięcie medyczne prowadzone na nieznaną we współczesnej Europie skalę. Wszyscy wymagamy od niego błyskawicznych efektów, a to oznacza uruchomienie procedur do tej pory nawet nietestowanych. Siłą rzeczy będą w takim przedsięwzięciu błędy, lecz podejmując się jego recenzji – nawet surowej – trzeba twardo stąpać po ziemi. Jeżeli przewiną skutkującą dymisją ma być wcześniejsze

     
40%
pozostało do przeczytania: 60%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze