Królestwo moje nie jest z tego świata. Dać świadectwo prawdzie 

Historia [Czas Chrystusa]

Nigdy w dziejach ludzkości nie było państwa tak potężnego jak Rzym. 780 lat po narodzinach leżało na wszystkich znanych wówczas kontynentach, sięgając granic świata. Panowały w nim jedno prawo, jeden pieniądz, jedna armia i jeden cesarz. Szalony, okrutny i rozpustny starzec, ulegający żądzom, budzący strach u wszystkich. To obawa przed wezwaniem na cudowną wyspę Capri, na której rezydował cesarz Tyberiusz, kazała rzymskiemu szlachcicowi, prokuratorowi Judei, skazać na śmierć krzyżową wędrownego żydowskiego nauczyciela, Jezusa, syna cieśli z Nazaretu. Nie domyślał się Poncjusz Piłat, że ta pozornie zwykła czynność urzędowa da mu jakże gorzką nieśmiertelność.

Potężne Imperium Romanum było jednak jak dom zbudowany na piasku, o którym w jednej ze swych przypowieści mówił Jezus. Fundamenty, na których je zbudowano, zmurszały i rozpadły się. Pradawną religię, sięgającą korzeniami do czasów indoeuropejskich, opartą na systemie surowych wartości etycznych,

     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze