Zbrodnia w Wielkanoc. Morderca wpadł przez DNA

Kryminalni [Wyjaśnione morderstwo z Mikuszewa]

Ponad ćwierć wieku minęło od zabójstwa Zyty M., uduszonej w wielkanocną niedzielę AD 1994. Morderca młodej kobiety długo był bezkarny. Sprawiedliwości stanie się jednak zadość. Waldemar B., który przyznał się do winy, stanie przed sądem.

Mikuszewo to niewielka wieś koło Wrześni (Wielkopolska). Stamtąd pochodziła Zyta M., której rodzice pracowali w gospodarstwie, prowadzili też duży owocowy sad. Dziewczyna pomagała im, a gdy skończyła szkołę średnią i zdała maturę, rozważała studia w kierunku artystycznym. Nie spieszyła się jednak z podejmowaniem decyzji. Znajomi wspominają ją jako uśmiechniętą, sympatyczną, młodą kobietę, która dopiero planowała przyszłość. Gdy w 1994 roku nadeszła Wielkanoc, Zyta przebywała w Mikuszewie, aby z rodzicami spędzić ten szczególny czas. W niedzielę, 3 kwietnia, wspólnie zjedli świąteczne śniadanie. Później ojciec z matką zajęli się swoimi obowiązkami, a 20-letnia Zyta wczesnym popołudniem poszła na spacer. Samotnie. Dla nikogo

     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze