Wiara w Łukaszenkę

Felieton [Okoniem]

Gdy piszę te słowa, kilkoro działaczy Związku Polaków na Białorusi z prezes Andżeliką Borys na czele pozostaje w areszcie. A wobec innych przedstawiciele reżimu Łukaszenki prowadzą działania represyjne. 

Liderzy polskiej mniejszości są dziś zakładnikami w walce o utrzymanie władzy przez mińskiego satrapę, a przekaz do naszego państwa, który ma popłynąć poprzez uderzenie w naszych rodaków, wydaje się dość jednoznaczny: mamy zaakceptować fałszerstwo wyborcze i trwanie władzy Aleksandra Łukaszenki. I rzeczywiście w Polsce taki komunikat może trafiać na podatny grunt, bo w gmachu przy Szucha, ale również w służbach, nie brakuje wyznawców religii, w której Baćka jawi się jako gwarant niezależności Białorusi od Rosji, bufor między nami a FR. Celowo piszę o religii, bo takich ocen można dokonywać chyba jedynie na gruncie wiary, a nie faktów. Trudno bowiem mówić, iż Białoruś Łukaszenki jest dziś państwem niezależnym od Moskwy. Stopień podległości jest ogromny –

     
28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze