Jak morduje się w Rosji

System komunistyczny utracił ideową i propagandową otoczkę, ale zachował podstawowy mechanizm swojego istnienia: działające bez żadnych moralnych i prawnych ograniczeń służby specjalne. Te służby zakonserwowały swoje wpływy w państwach okupowanych przez ZSRS. Dzisiaj podnoszą głowę, próbując ratować upadające imperium. To się nie uda, ale najbliższe miesiące będą okresem niesamowitych zwrotów akcji i niestety kolejnych „wypadków” i „samobójstw”. Wcześniej czy później seryjny samobójca dotrze i do moskiewskiej wierchuszki. Taka jest logika funkcjonowania umierającego totalitaryzmu. Można to zrozumieć, oglądając „The Soviet Story”.

Mamy już dziesiątki ekspertyz i analiz świadczących o tym, że w Smoleńsku doszło do zbrodni. Po dwóch i pół roku od katastrofy do opinii publicznej przedostają się coraz poważniejsze dowody na zamach. To jednak dopiero początek. Polacy kompletnie w tej sprawie nie ufają władzy. Nawet zwolennicy PO domagają się komisji międzynarodowej ws. Smoleńska. Putin ma poważny problem, bo efekty jego awanturniczej polityki spadną na cały kraj. Nowych przyjaciół nie kupił, wrogów mu przybyło.

Wkrótce w Rosji może dojść do poważnych zmian politycznych. Wtedy dowiemy się o przyczynach tragedii z 10 kwietnia 2010 r. już bez wielkiego śledztwa. Jest to najgorszy koszmar dla pomocników Putina w Polsce. Zostaną poświęceni w pierwszej kolejności.
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: