W lecie nastąpi odbicie i ruch powróci. Rozmowa ze Stanisławem Wojterą, prezesem P.P. „Porty Lotnicze”

FOT. MAT. PRAS.
FOT. MAT. PRAS.

Gospodarka [Wywiad]

Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze”, mimo zawirowań w naszej branży związanych z pandemią koronawirusa, nigdy nie miało zagrożonej płynności finansowej. Całe nasze przedsiębiorstwo, w tym lotnisko im. F. Chopina, znajduje się przy tym w lepszej sytuacji niż porty regionalne. Wynika to z tego, że wprowadziliśmy mocny program oszczędnościowy, każdą złotówkę w kryzysie zanim wydamy, oglądamy z kilku stron. Rozmawia Maciej Pawlak

W jakiej sytuacji w wyniku obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa znalazły się polskie porty lotnicze: Port im. F. Chopina w Warszawie oraz lotniska regionalne?

Porty lotnicze, podobnie jak całą branżę lotniczą, bardzo mocno dotknęła pandemia. Ruch lotniczy, w związku z różnymi obostrzeniami związanymi z podróżami, zwłaszcza zagranicznymi, spadł w 2020 roku o 85–90 proc. w porównaniu z rokiem 2019, czyli ostatnim pełnym rokiem sprzed pandemii. Pierwsze miesiące obecnego roku okazują się jeszcze o

     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze