Geografowie wśród bezdroży

Felieton [Krótko i na temat]

Czy można wyprowadzić na bezdroża nawet tak wydawałoby się doświadczonych specjalistów jak dziennikarze „National Geographic”? Na początku marca okazało się, że jest to możliwe. Aby doprowadzić do pogubienia się tych, którzy znają najlepiej wszystkie kierunki świata, potrzeba nie byle kogo. 

„Nie byle kim” okazali się popularna ostatnio amerykańska czarnoskóra (to bardzo ważne!) poetka Amanda Gorman i Marieke Lucas Rijneveld z Holandii, mająca tłumaczyć dla tamtejszego czytelnika jej dzieła. Jak donosi „NG”, pomimo nagród i docenienia przez miejscowe elity Rijneveld się do tego nie nadaje, ponieważ nie jest osobą czarnoskórą, a tylko taka może oddać wrażliwość poetki. Wycofała się więc, nawet przeprosiła i tu sprawa, już przecież wystarczająca, by stać się obrazem wykoślawionej politycznej poprawności, bynajmniej się nie kończy. Czytelnik „NG” długo bowiem będzie myślał, że cały czas chodzi o kilka osób, co sugeruje używana w tekście liczba mnoga („tłumacze

     
53%
pozostało do przeczytania: 47%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze